wtorek, 25 lutego 2014

71.

Hej!

Dzisiaj chciałam wam pokazać jak urządziłam swój pokój po remoncie. Brakuje jeszcze kilku dodatków na ścianę, dopiero na 17 marca mam montaż nowych drzwi więc pełnego efektu jeszcze nie ma ale nie mogłam się doczekać aż podzielę się z wami zdjęciami. Jestem taka szczęśliwa, że moje marzenie się w końcu spełniło :)
Mój pokój jest niezbyt duży, można zrobić 3 kroki w przód i 2 małe w bok dlatego nie chciałam go optycznie zmniejszać. Postawiłam więc na biały kolor ścian, do tego chciałam jakiś wyraźniejszy kolor ale nie byłam do końca przekonana jaki i wtedy w nomi moim oczom ukazał się fioletowy dywan i to było to!
Wymiana mebli póki co nie wchodzi w grę dlatego postanowiłam dokonać przemiany niewielkim kosztem. Biurka pozbyłam się na rzecz fotela z jysk, którego kupiłam w promocji za niewiele ponad 100 zł a regał z telewizorem wymieniłam na wieszak za 80 zł na którym trzymam ciuchy w których często chodzę a nie zmieściły się już do szafy. Nie mogłam znaleźć za bardzo zdjęć ze starego pokoju dlatego na koniec wkleję filmik żebyście mogli porównać :)














niedziela, 23 lutego 2014

70.

Hej!

Dzisiaj pierwszy raz w tym roku miałam na sobie botki! Zawsze kiedy zmieniam kozaki na lżejsze obuwie dziwnie się czuję, tak jakoś lekko i jak nie na własnych nogach. Żeby zachować resztki komfortu wybrałam na popołudniowy spacer luźny zestaw. Parka, którą kupiłam na stronie Goodlookin jest na mnie troszkę za duża. Kupiłam rozmiar M bo bałam się, że S będzie zbyt wąska w ramionach a okazało się, że M jest sporawa ale czuję się w niej komfortowo i w końcu mam jakąś kurtkę na wiosnę a nie same płaszcze :)










Parka: Goodlookin
Spodnie: Bershka
Buty: Elilu
Torebka: H&M

poniedziałek, 10 lutego 2014

69.

Hej!

Poprzedni miesiąc nauczył mnie jednego - zawsze precyzyjnie formułuj swoje oczekiwania. Na początku stycznia kiedy w telewizji informowano o fali mrozów co chwila powtarzałam, że wolne dni spędzę w domu i nawet nosa przez okno nie wystawię i sprawdziło się, siedzę w domu... Dopadł mnie wirus varicella zoster, niezbyt przyjemny i estetyczny (tym bardziej na twarzy). Szkoda tylko, że te minusowe temperatury, które zapowiadali w rzeczywistości są pogodnymi, ciepłymi dniami. Całe szczęście moja kwarantanna się kończy i wracam do żywych :)





Sukienka: FrontRowShop
Rajstopy: Gatta
Buty: No name

I jeszcze mały bonus za moją długą nieobecność na blogu ;)